Czy wojna na „górze” doprowadzi do czystki w samorządach? Symbol kolesiostwa i braku kompetencji został zatrzymany. Czy lokalni „Misiewicze” podzielą taki sam los?

Jak wojna na „górze” może przełożyć się na rozliczenie korupcyjnego układu w naszych samorządach?

Według jednej z hipotez akcja CBA jest elementem wewnętrznej walki w rządzącej koalicji między Jarosławem Kaczyńskim a Zbigniewem Ziobro. Zatrzymanie Misiewicza i postawienie Macierewicza w trudnej sytuacji byłoby więc typowym atakiem uprzedzającym ?

Może artykuł „Posłowie Zjednoczonej Prawicy dają ochronę lokalnym mafią samorządowym” powinien trafić na Nowogrodzką do prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego? Może dobrym adresatem byłby też Koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, a nie tylko Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro?

Bartłomiej M. postrach wojskowych, symbol kolesiostwa i braku kompetencji został zatrzymany. Przez długi okres Bartłomiej M. kpił z prawa, dymisjonował generałów nie liczył się z krytyką mediów.

Aresztowanie przez CBA ma nieść przekaz do elektoratu „U nas nie ma świętych krów”. Prawda jest taka, że w naszym regionie mamy kilku takich „Misiewiczów’, którzy jak Bartłomiej M. drwią z prawa, zajmują się fałszowaniem dokumentacji, są w sieci powiązań, fikcyjnych umów, prywaty etc.

Bartłomiej M. powoływał się na wpływy, włodarze naszych gmin też mówią wprost: poseł Zjednoczonej Prawicy ma swojego człowieka w zakopiańskim wymiarze sprawiedliwości, możecie sobie pisać o tych naszych przekrętach, ale jesteśmy nie do ruszenia, szkoda waszego czasu. Czy aby na pewno?

Bartłomieja M. nie zgubiło to, że robił przekręty, bo robił je od samego początku i nikt na to nie reagował. Bartłomiej M. nie miał przyzwolenia, aby się z tym obnosić i manifestować. Przez swój sposób bycia, był stałym gościem pierwszych stron gazet bardzo wielu mediów. Napisano o nim setki krytycznych artykułów.

To nie tajemnica, że w większości, jeżeli nie we wszystkich samorządach są nadużycia, ale tylko niektórzy swym zachowaniem doprowadzają do tego, że mówi się o nich publicznie. Statystycznie rzecz ujmując, częściej zamykają tych, którzy swoimi zachowaniami drażnią opinię społeczną, o których jest głośno. Miejmy nadzieję, że uda się też rozliczyć naszych „Misiewiczów”, o których jest coraz głośniej.

Za: http://wiescigor.pl/

———————————————————————————————————————————————————————————————-

logoNCz-300x97Teorie spiskowe wokół zatrzymania Misiewicza przez CBA. Internauci podają trzy główne hipotezy

Zatrzymanie przez CBA byłego rzecznika MON Bartłomieja M. to na pewno dla Antoniego Macierewicza duży problem – ocenił w poniedziałek rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Jak zaznaczył, nie jest zaskoczony zatrzymaniami. Tymczasem w internecie mnożą się teorie spiskowe wokół akcji CBA.

CBA potwierdziło w poniedziałek rano, że zatrzymało 6 osób w śledztwie dotyczącym doprowadzenia PGZ S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Wśród zatrzymanych jest były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były poseł Mariusz Antoni K., a także trzej byli pracownicy MON oraz spółki PGZ. Informacje jako pierwsze podało TVP Info.

 Spychalski został zapytany w programie Onet Rano, czy jest zaskoczony zatrzymaniami dokonanymi przez CBA. „Nie jestem zaskoczony. Ja mam takie przekonanie, pewność, że organy państwa działają dobrze i skutecznie. Różne takie historie, które pojawiają się w przestrzeni publicznej ze strony różnych osób, że państwo PiS nie działa skutecznie, nie walczy z przestępczością, a z całą pewnością nie patrzy na ręce swoim. To, co się stało, zupełnie temu przeczy, przeczy w taki sposób w sposób fundamentalny. Państwo polskie działa dobrze” – powiedział Spychalski.

Rzecznik prezydenta przyznał, że Bartłomieja M. zna „dość słabo”. „Nie jest tak, że w ogóle go nie znam, bo bym skłamał” – mówił.

Zapytany, czy zatrzymanie Bartłomieja M. nie kładzie się cieniem na b. szefie MON Antonim Macierewiczu, który – jak przypomniano – wielokrotnie bronił M., odpowiedział: „To na pewno jest dla Antoniego Macierewicza duży problem”.

Jak podało w komunikacie CBA, wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty. „W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA prowadzą przeszukania ponad 30 lokalizacji” – czytamy w komunikacie prasowym CBA.

„Śledztwo, prowadzone na podstawie materiałów własnych CBA, dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej” – podkreślono w komunikacie.

Tymczasem w mediach społecznościowych pojawiły się trzy główne hipotezy, dotyczące akcji CBA. Jedna z nich mówi, że jest ona ciosem w Antoniego Macierewicza, który mocno zaangażował się w tworzenie partii skupionej wokół o. Tadeusza Rydzyka. Jarosław Kaczyński mógł uznać ją za konkurencję dla PiS i z tego postanowił zdyskredytować Macierewicza.

Druga hipoteza mówi, że akcja jest próbą poprawienia notowań PiS po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Zatrzymanie Misiewicza i pozostałych podejrzanych byłoby więc klasycznym „przykryciem” tamtej sprawy, ale też pokazaniem, że PiS nie boi się robić porządków wśród „swoich”.

Według trzeciej hipotezy akcja CBA jest elementem wewnętrznej walki w rządzącej koalicji między Jarosławem Kaczyńskim a Zbigniewem Ziobrą. Zatrzymanie Misiewicza i postawienie Macierewicza w trudnej sytuacji byłoby więc typowym atakiem uprzedzającym. Ponadto Ziobro ma w ten sposób szansę na poprawienie wizerunku Ministerstwa Sprawiedliwości, mocno nadszarpniętego aferą z zabójcą Adamowicza, Stefanem W.

ZA: https://nczas.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *