W Polsce jakiś czas temu głośno było o rzeczniku Jasnej Góry, o. Stanisławie Tomoniu, który nie mógł uwierzyć, że chemtrails, czyli chemiczne smugi pozostawiane przez samoloty, to jedynie efekt spalania przez maszyny paliwa. Skąd u niego te wątpliwości? – Samoloty te widoczne były w tych rejonach polskiej przestrzeni powietrznej, w których – wkrótce po ich przelocie – powstawały niespodziewanie potężne chmury deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite opady – napisał na stronie internetowej biura prasowego Jasnej Góry o. Stanisław Tomoń. Paulin domagał się od „kompetentnych służb państwowych” odpowiedzi: czyje to są samoloty i do kogo one należą? Kto za taki stan rzeczy ponosi odpowiedzialność?

Wówczas mało osób brało słowa duchownego na poważnie. Ale odkąd amerykański polityk, doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych John Holdren oficjalnie potwierdził, że zjawisko chemtrails istnieje, zaczęto inaczej podchodzić do sprawy. W czasie oficjalnego wystąpienia Holdren przyznał, że ludzie i zwierzęta są regularnie „podtruwani” i ujawnił, iż w ramach tzw. geoinżynierii prowadzone są opryski w celu walki z globalnym ociepleniem.

Całość na: https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/cia-rozpyla-cos-nad-europa-ludzie-choruja-na-alzheimera-i-parkinsona/y7sqkzg